O mnie Lista
maratonów
Siedem
kontynentów
Marathon
Majors
Stolice
europejskie
Galerie
i relacje
Robert Celiński - relacje z maratonów Robert Celiński - moje maratony

2018-09-23, Pleinfeld (Niemcy)


Najtrudniejsza trasa, na której
udało mi się połamać 3 godziny

Relacja Roberta z 104. maratonu

Czas

Miejsce

%

2:59:26

5 /
230

2.2


Maratony Roberta

Na weekend wybraliśmy z Anulką do Niemiec, gdzie wystartowałem w Seenlandmarathon (Maraton Krainy Jezior) w miejscowości Pleinfeld. Trasa prowadziła dwukrotnie dookoła jeziora Grosser Brombachsee, była dość pofalowana, około 50% przebiegała po szutrowych, leśnych odcinkach, nie była więc łatwo. Najtrudniejszy był podbieg na tamę po wschodniej części jeziora - przydał mi się spokój z biegów górskich, że tempo 5:50/km to nie jest jeszcze dramat ;-) Obstawiam, że przy tej konfiguracji trasy trzeba dodać 4 minuty w stosunku do płaskiego, asfaltowego maratonu.

Mimo tych wszystkich niedogodności, udało mi się połamać 3 godziny, zająć piąte miejsce w klasyfikacji generalnej i drugie w kategorii. Był to najtrudniejszy maraton, w którym udało mi się połamać trójkę. Początek biegu nie zapowiadał takiego rozstrzygnięcia - zniechęcił mnie podbieg na tamę, wiatr przy jeziorze oraz krosowe odcinki. Już po 5 km chciałem potraktować ten start treningowo. Na 17. km pojawiłem się na 10. pozycji z czasem 1:14:00 (według RunCalc powinienem mieć tu czas 1:12:31, żeby na mecie wyszło równe 3:00, a więc aż półtorej minuty straty). Potem wziąłem się ostro do roboty, przebiegłem 5 km poniżej 20 minut, kontynuowałem mocny bieg i wróciłem do gry. W końcówce zmotywowała mnie jeszcze walka o piątą pozycję - 42. kilometr w 3:58 (było w dół) i wielka radość na mecie :-) Był to 30. maraton, który pobiegłem poniżej 3 godzin i 14. sezon z rzędu z takim osiągnięciem. Do końca roku nie muszę już nic robić, w przyszłym znowu podejdę do tradycyjnego łamania trójki :-)

Waga startowa - ostatni raz ważyłem tyle na początku liceum
Widoki ze wzgórza w czeskiej miejscowości Beroun, gdzie zatrzymaliśmy na nocleg po drodze z piątku na sobotę
Dotarliśmy do biura zawodów w Pleinfeld
Trasa maratonu prowadziła dwiema pętlami dookoła jeziora zaporowego Grosser Brombachsee
Nasz Hotel Am Ellinger Tor w miejscowości Weissenburg in Bayern (10 km na południe od Pleinfeld)
Zwiedzanie Weissenburga
Przed startem w niedzielę o 9:00
Pierwszy kilometr
Na pierwszej agrafce (po 15 km) - robię dobrą minę do złej gry, bo na razie słaby czas i odległa pozycja
Samotna walka na 5,5 km przed metą - od tego momentu biegła ze mną Anulka
Zatoka z Ramsberg - stąd do mety już niecałe 5 km
Za mną już 41 km - już wiedziałem, że połamię trójkę
Było w dół, więc tempo poniżej 4 minut na kilometr

Mapa i profil tej trudnej trasy - podbieg od razu po starcie, bardzo stromy podbieg na szczyt zapory na 3. kilometrze, potem sporo górek na dwóch pętlach dookoła jeziora, w tym najgorsza na 17. i 35. km:


Ślad trasy na portalu RunCalc

Finisz z dwójką z przodu na zegarze - uwielbiam! :-)
Czternasty kolejny sezon z połamaną trójką w maratonie - piękna seria trwa :-)
Wygłupy po biegu
Świętujemy :-) - lokalne piwo Sigwart, produkowane w Weissenburgu
Poniedziałkowy poranek na zamku Hohenzollernfestung Wülzburg
Widoki na Weissenburg z zamkowego szczytu o wysokości 630 m n.p.m.
Wszystkie relacje Byledobiec Anin

Lista maratonów Roberta

Powrót


(c) 2010 - 2018 Byledobiec Anin