O mnie Lista
maratonów
Siedem
kontynentów
Marathon
Majors
Stolice
europejskie
Galerie
i relacje
Robert Celiński - relacje z maratonów
29.03.2015
Trasa maratonu Wielka Prehyba
Droga przejścia: Szczawnica -> Przeł. Przysłop -> Przehyba -> Radziejowa -> Obidza -> Wysoka -> Szczawnica

Trasa zmierzona przy pomocy aplikacji RunCalc

25 kwietnia na trasie maratonu Wielka Prehyba odbędą się Mistrzostwa Polski w biegach górskich na długim dystansie. Z naszego klubu będzie startować trójka zawodników: Anulka, ja i Dominik. Wraz z Anulką postanowiliśmy na własnych nogach zapoznać się z trasą tego biegu. Początkowo chcieliśmy pojechać na dwa dni do Szczawnicy i pokonać dystans maratonu na raty, ale Anulka stwierdziła, że damy radę zrobić to spokojnym tempem w jeden dzień. Tak też zrobiliśmy: w niedzielę rano wyjechaliśmy do Szczawnicy i pokonaliśmy całą trasę razem z naszym psem Spajkiem. Z powodu trudnej nawierzchni (pola głębokiego śniegu), bieg trwał dłużej niż początkowo planowaliśmy - zajęło nam to 7 godzin i 19 minut. Mimo wszystko, dobrze się bawiliśmy, choć następnego dnia mieliśmy lekkie problemy z chodzeniem (łącznie ze Spajkiem). Dla mnie (Robert) była to pewna podróż sentymentalna, bo dokładnie 20 lat temu spędziłem kilka dni w schronisku na Przehybie w czasie wycieczki szkolnej w I klasie liceum. Pamiętam, że wtedy wychodziliśmy na Przehybę ze Starego Sącza i do schroniska doszedłem jako pierwszy z klasy. Nie sądzę jednak, że byłem wtedy w tak dobrej formie, żeby pokonać opisaną niżej trasę maratonu Wielka Prehyba w ciągu jednego dnia...

Do celów nawigacyjnych służył nam telefon komórkowy z zainstalowaną aplikacją RunCalc, do której wcześniej wgraliśmy docelową trasę wraz z mapą topograficzną tego obszaru. Telefon alarmował nas w momentach, kiedy wychodziliśmy poza trasę, a dzięki mapie łatwo trafialiśmy z powrotem na szlak. W czasie maratonu Wielka Prehyba posiadanie telefonu jest obowiązkowe. Jeżeli ktoś jest zainteresowany konfiguracją, proszę kliknąć na poniższy link.


RunCalc na maratonie w Szczawnicy

Startujemy w Szczawnicy z mostu nad Grajcarkiem
Na początku biegniemy południowym brzegiem Grajcarka i przebiegamy mostkiem pod wyciągiem na Palenicę (widoczny przed nami)
Wbiegamy do centrum Szczawnicy i kierujemy się żółtym szlakiem przez uzdrowiskową częśc miejscowości
Zaraz za ryneczkiem szlak skręca w lewo i pnie się ostro do góry
Wbiegamy na drogę o sporym nachyleniu; po lewej stronie są fajne widoki - w dole Szczawnica, fragment Dunajca, Pieniny z charakterystycznym szczytem Trzy Korony oraz Gorce
Tutaj się pomyliliśmy - trasa maratonu nie skręca w prawo z żółtym szlakiem do schroniska pod Bereśnikiem, tylko prowadzi prosto drogą, omijając schronisko
Dalej krosowa trasa prowadzi wzdłuż szczytów na wysokości ponad 800 m n.p.m.; w końcu dobiegamy do czerwonego szlaku, żegnamy żółty i kierujemy się w prawo czerwonym w stronę Przehyby
Chwilę później jest stromy zbieg, potem trzeba uważać, żeby na rozwidleniu kierować się w prawo, bo nie widać tu oznakowania szlaku
Zbiegamy na Przełęcz Przysłop - tutaj lepiej nie poruszać się czerwonym szlakiem, który prowadzi niewygodnym wąwozem, tylko zbiec łąką; po prawej stronie zdjęcia widać kolejny cel naszej trasy - Przehybę z charakterystycznym masztem
Czerwony szlak w stronę Przehyby nie jest łatwy - sporo tu zwalonych drzew
Przebiegliśmy przez szczyt Skałka i za chwilę dobiegniemy do drogi prowadzącej ze Starego Sącza na Przehybę; przed nami maszt
Schronisko na Przehybie
Po lewej stronie widać Radziejową (1266 m n.p.m.) - najwyższą górę Beskidu Sądeckiego, na szczycie której stoi wieża widokowa
Zbiegamy z Radziejowej i podbiegamy na Wielki Rogacz - tutaj żegnamy czerwony, który schodzi w dół do Rytra i skręcamy w prawo w niebieski, prowadzący w stronę przełęczy: Obidza i Gromadzkiej; jesteśmy już za połową trasy maratonu
Na trasie było niewielu turystów, za to spotkaliśmy takiego sympatycznego kolegę ;-)
Niebieski szlak łączy się na krótko z innym czerwonym, ale na Przełęczy Gromadzkiej skręcamy ostro w prawo i od tego momentu poruszamy się już tylko niebieskim, wzdłuż granicy ze Słowacją. Wcześniej mieliśmy problemy z trzymaniem się niebieskiego szlaku, który w pewnym momencie skręcił ostro w prawo. Organizator powiedział nam potem, że trasa będzie przebiegać w tych okolicach szlakiem biegówkowym i będzie dobrze oznakowana.
Z Przełęczy Rozdziela mamy widok na zachód na dolinę, na końcu której jest Szczawnica oraz dwa pasma górskie: to wyższe z prawej (Beskid Sądecki) pokonaliśmy, to po lewej (Małe Pieniny) dopiero przed nami
Zaczynają się podbiegi na kolejne góry: Wiercholiczkę, Watrisko, Snierekową
Niebieski szlak omija Wysoką, ale zaraz potem skręcamy w lewo i ostrą wyrypą wracamy na grań graniczną
Granica prowadzi przez kolejne górki ze stromymi podbiegami i zbiegami; z tymi pierwszymi - spoko, ale w niektóre zejścia są bardzo trudne technicznie
Widok na pasmo Beskidu Sądeckiego, które pokonaliśmy w czasie pierwszej połówki maratonu
Na wysokości wyciągu orczykowego zbiegamy w prawo do Schroniska pod Durbaszką - tutaj powinien być punkt odżywczy na maratonie
Dalej trasa jest bardzo przyjemna - prowadzi górskimi łąkami
Przed sobą widzimy Pieniny, a po lewej stronie - Tatry
W takich miejscach trzymamy się granicy polsko-słowackiej, wzdłuż której prowadzi niebieski szlak
Tego typu zbiegi (a raczej - zejścia) to świetny masaż dla zmęczonych nóg ;-)
Po prawej stronie widzimy ośrodek narciarski Palenica-Szafranówka
W tym miejscu w lewo odchodzi żółty szlak słowacki, a my żegnamy się z niebieskim szlakiem, skręcamy w prawo i zbiegamy drogą w dół
Na początku zbieg jest bardzo przyjemny, ale potem droga łączy się z wąwozem, który momentami ciężko ominąć
Przebiegamy w prawo między zabudowaniami, skręcamy w prawo przed ulicą i finisz nad Grajcarkiem! :-)
Powrót do KGP

Powrót


(c) 2010 - 2017 Byledobiec Anin