O mnie Lista
maratonów
Siedem
kontynentów
Marathon
Majors
Stolice
europejskie
Galerie
i relacje
Robert Celiński - relacje z maratonów
08.06.2014
Babia Góra ze strony słowackiej
Droga przejścia: Słona Woda -> zółty szlak na Babią Górę -> Babia Góra -> Przełęcz Brona -> Mała Babia Góra -> czerwony szlak do Słonej Wody

Odcinek na szczyt Babiej Góry zmierzony przy pomocy aplikacji RunCalc
Mapa trasy ze szlakami - zaczynamy żółtym ze Słonej Wody

Tym razem zamieszczamy opis wycieczki na Babią Górę, ale bądźmy oryginalni: nie wystartujemy ze strony polskiej, tylko ze słowackiej. Podamy kilka powodów, dla których warto zdecydować się na taką opcję:

Na Słowację jedziemy przez Korbielów, mijamy granicę na Przełęczy Glinne, zjeżdżamy w dół i jedziemy przez długą wieś Oravska Polhora. Musimy być czujni, bo po pewnym czasie trzeba skręcić w mniejszą drogę w lewo. Przed sklepem spożywczym (Potraviny, po lewej stronie) jest słabo widoczny drogowskaz "Slana Voda" i tam skręcamy. Asfalt pnie się pod górę. Trzeba jechać wolno, bo nawierzchnia jest miejscami dziurawa. Samochód zostawiamy na parkingu przed schroniskiem.

Schronisko Słona Woda - jest tu nawet internetowy punkt informacji turystycznej

Chwilę za parkingiem skręcamy w prawo, biegniemy drogą wzdłuż stawu, a potem na rozstaju wybieramy drogę bardziej w lewo. Szlaki po stronie słowackiej nie są niestety tak dobrze oznakowane, jak po polskiej. Biegniemy długo prosto, droga pnie się lekko do góry. Po lewej stronie jest niewielki parking, złączamy się z niebieskim szlakiem.

Chwilę za parkingiem skręcamy w prawo w żółty szlak, w górze cel naszej wycieczki - Babia Góra.

Dobiegamy do muzeum biograficznego Milo Urbana, słowackiego pisarza, eseisty i tłumacza, który urodził się w pobliskich Rabczycach. Za muzeum jest kolejny parking. Tutaj nie bardzo wiedzieliśmy, jak biec i wybraliśmy większą drogę na końcu parkingu. Okazało się, że to nie jest żółty szlak, ale żadna strata, po 200 metrach znowu się z nim złączyliśmy.

Niedaleko parkingu pod muzeum - widok na Tatry

Dalej szlak jest już lepiej oznakowany, choć czasem znakiem jest biała tabliczka z niewyraźnym napisem lub napis farbą na kamieniu. Dwa razy wybieramy drogę bardziej w lewo, a w zalesionej części przeprawiamy przez mostek na strumieniem. Dalej jest już znacznie bardziej stromo.

Mostek w lesie - od tego miejsca zaczyna się bardziej strome podejście

Przy dobrej pogodzie prawie przez cały czas mamy możliwość podziwiania wspaniałych widoków.

Widoki z górnej części szlaku

W górnych partiach dochodzimy do szlaku Jana Pawła II. Szczyt Babiej będziemy obchodzić od południa żółtym szlakiem, choć mamy możliwość wejścia na główną dwiema innymi ścieżkami, które są oznaczone na mapie: Zbójeckim Szlakiem na Przełęcz Brona oraz ścieżką na Przełęcz Lodową. W tym drugim punkcie jest świetne źródełko, z którego warto zaczerpnąć wody. Idziemy na wschód do granicy z Polską, po czym skręcamy pod kątem prostym w lewo i na odkrytej przestrzeni wdrapujemy się na szczyt Babiej Góry.

Podejście wzdłuż granicy
Do szczytu już bardzo blisko
Szczyt Diablaka (inna nazwa Babiej Góry)
Widok na południowy-wschód - w dole Jezioro Orawskie, na horyzoncie Tatry
Grań w części wschodniej
Widok na południe
Grań w stronę zachodnią - Anulka zasłania szczyt Małej Babiej Góry
Widok na północ na Zawoję - największą powierzchniowo wieś w Polsce
Schodzimy ze szczytu Diablaka, dobrze widoczne Pilsko
Zbiegamy ze szczytu - tu ścieżka jest już wygodniejsza
Widok na północny-wschód, dobrze widoczny wyciąg na Mosorny Groń
Mała Babia Góra po lewej stronie głowy Anulki
Widok na Babią z przełęczy Brona
Podejście na Małą Babią
Jesteśmy na szczycie :-)
Dalej zielony szlak prowadzi granią w kierunku Mędralowej i Pilska, my skręcamy w lewo w czerwony, który doprowadzi nas z powrotem do Słonej Wody

Minusem tej trasy jest słabo utrzymany czerwony szlak z Małej Babiej do Słonej Wody. Początkowo jest fajnie, bo kręcimy się w kosodrzewinie i mamy super widoki. Potem zbiegamy w las. Momentami biegnie się fajnie, ale czasami natrafiamy na zwalone drzewa, a momentami są chaszcze, zarośnięty wąwóz i nie wiadomo dokładnie, jak omijać te przeszkody. Końcówkę biegnie się już fajnie, przy lekkim spadzie można delikatnie puścić nogi i pozwolić grawitacji, żeby ciągnęła nas w dół, z powrotem do parkingu.

Schronisko Słona Woda jest świetnie utrzymane. Można tu przyjemnie odpocząć po ciężkiej wycieczce.

Po skończonej wycieczce można sobie kupić zimnego Złotego Bażanta ;-)

Powrót


(c) 2010 - 2017 Byledobiec Anin