O mnie Lista
maratonów
Siedem
kontynentów
Marathon
Majors
Stolice
europejskie
Galerie
i relacje
Robert Celiński - relacje z maratonów
08.12.2008
Rocca Bianca 2.367 m n.p.m.
Droga wejścia: Via da Ghigo Prali

Rocca Bianca (2367 m n.p.m.) jest szczytem położonym w Alpach Kotyjskich należących do Alpach Zachodnich, w Piemocie około 80 km od Turynu.

Widok na Rocca Bianca

Dojazd: z Turynu obieramy kierunek na Sestriere, mijamy miejscowość Pinerolo, a następnie podążamy już w kierunku miejscowości Prali. Wjeżdżamy do Doliny Germanasca i jedziemy, aż do miasteczka Ghigo di Prali, mijamy most, zaraz za nim skręcamy w prawo, następnie wijącą się do góry, asfaltową drogą dojeżdżamy do wioski o nazwie Indiritti, znajdującej się na poziomie 1623 m n.p.m., tutaj parkujemy samochód. Z miasteczka Indiritti schodzimy kilka metrów w dół, aż po prawej stronie pojawi się szeroka ścieżka oznaczona tabliczką z napisem "2". Ścieżka ta wiedzie cały czas pod górę przez las, mijając kilka panoramicznych polan i nieczynną już kopalnię, dochodząc do opuszczonych zabudowań przy których należy skręcić w prawo i podążać już leśną ścieżką (nietrudno jest zauważyć to miejsce, gdyż tuż przy drodze umieszczona jest tabliczka z napisem Rocca Bianca).

Przydatny drogowskaz
Przepiękne krajobrazy

W tym miejscu można już po prawej stronie dostrzec szczyt. Na Rocca Bianca prowadzi czerwony szlak, lecz w zimie oznaczenia namalowane na skale są niewidoczne, dlatego warto mieć ze sobą mapę, lub kierować się intuicyjnie w stronę już widocznego szczytu.

Czasami może przydać się mapa (na zdjęciu Ania Celińśka)

Szlak mija piękne wzgórze Balma, aby następnie poprzez ostatnie wzniesienie doprowadzić nas na sam szczyt.

Szczyt Balma i moje powykrzywiane kije po przejściach ;-) (na zdjęciu Ania Celińśka)
Przed nami ostatnie strome podejście i jesteśmy na szczycie (na zdjęciu Adam Rozum)
Gonię Adama ;-)

Rocca Bianca jest bardzo łagodnym, panoramicznym i łatwym szczytem do zdobycia. Znakomicie się nadaje na spacer w rakietach śnieżnych (polecany dla początkujących) i choć w warunkach zimowych wspinaczka trwa około 3-3,5 godziny, nie należy do wymagających technicznie. Warto zabrać ze sobą kijki. Ze szczytu wracamy tą samą drogą.

Na szczycie (na zdjęciu Adam Rozum i Ania Celińska)

Po nieudanej próbie zdobycia Punta Nera w sobotę, postanowiliśmy zaatakować w rakietach śnieżnych coś przyjemnego dla oka i nóg ;-), dlatego wybór padł na Rocca Bianca. W dwuosobowym składzie, Adaś i ja, ruszyliśmy z wioski Indiritti w kierunku szczytu. Szło się bardzo przyjemnie, bo dzień pod względem pogodowym był wyjątkowy... świeciło słońce, choć był lekki mróz, około -5 stopni. Niedaleko od szczytu, postanowiliśmy się rozdzielić (każdy z nas miał inny pomysł na zdobycie Rocci :-) i nie udało nam się dojść do porozumienia), Adaś wybrał opcję "fuori pista" (tj. droga poza szlakiem) i dotarł wcześniej ode mnie na szczyt, a ja podążałam tradycyjnym szlakiem dzięki czemu przetrawersowałam grań wzgórza Balma. Na szczycie, zgodnie z tradycją, wypiliśmy nasz tradycyjny trunek :-) i śmigaliśmy na dół, bo zaczęło się robić późno. Super dzień! Dzięki Adaś za towarzystwo i świetne tempo! ;-) Spotkałam na parkingu dwa pieski, tamtejsze kundelki, i podzieliłam się z nimi kanapką ale bez zawierania bliższych znajomości ;-)


Powrót


(c) 2010 - 2017 Byledobiec Anin