O mnie Lista
maratonów
Siedem
kontynentów
Marathon
Majors
Stolice
europejskie
Galerie
i relacje
Robert Celiński - relacje z maratonów
09.09.2007
Rocca Provenzale 2402 m n.p.m.
Droga wejścia: Via Normale

Rocca Provenzale (2402 m n.p.m.) to imponująca skała znajdująca się w Dolinie Maira, należąca do Grupy Skał Castello Provenzale w Piemoncie (około 160 km od Turynu). Do Grupy Castello Provenzale zalicza się: La Rocca Provenzale, Punta Figari, Torre Castello i Rocca Castello. Pierwszego historycznie zanotowanego wejścia dokonał, w około 1848 roku, proboszcz Don Provenzale, któremu zawdzięczamy postawienie krzyża na szczycie.

Rocca Provenzale w całej okazałości

Dojazd: z Turynu autostradą A6, następnie opuszczamy autostradę wyjazdem w kierunku Mondovi, następnie mijamy Cuneo, Caraglio, Dronero, dolina Maira, Acceglio i główną drogą dojeżdżamy do Chiappera (1661 m), po lewej stronie mijamy schronisko Campeggio Campo Base (1690 m), następnie drogą pod górę mijamy kilka zakrętów i dojeżdżamy do miejsca gdzie można zaparkować samochód. Z parkingu udajemy się w kierunku skały (stojąc przodem do Rocci do jej prawej strony), najpierw wydeptaną ścieżka przez lasek, potem pastwiskiem, ciągle kierując się do podnóża skały z jej prawego boku. Miejsce gdzie rozpoczyna się trasa nie jest bardzo dobrze widoczne, dlatego należy szukać czerwonych oznaczeń i tylko po ich odnalezieniu zacząć wspinaczkę we właściwym kierunku. Początek dość stromy prowadzący do zawieszonej łączki, skąd wyrusza już trasa.

Na trasie znajdziemy fragmenty o trudności max. II + z kilkoma eksponowanymi miejscami.

Trudności wspinaczkowe nie przekraczają II+

Na dość eksponowanym szczycie znajduje się krzyż oraz książeczka, w której można zostawić swój wpis. Z wierzchołka rozpościera się przepiękna panorama na m.in. na Torre Castello.. Z powrotem wracamy tą samą drogą czyli Cerata Est. Warto ze sobą zabrać linię, 2-3 taśmy, 3-4 karabinki, uprząż i kask. Na Rocce Provenzale można również wyjść bardziej ambitną trasą o stopniu trudności II, III z fragmentami IV tzw. Via Bonelii.

Bardzo eksponowany szczyt, na którym stoi krzyż

Jak zaczęła się moja historia ze wspinaczką...

Rocca Provenzale na zawsze zapisała się w mojej pamięci, ponieważ to tam właśnie przeżyłam swoją pierwszą porażkę wspinaczkową (pierwsza próba zdobycia szczytu nieudana, mój lęk wysokości tym razem ze mną wygrał i w 1/3 trasy się poddałam, pomimo świetnych technik motywacyjnych mojego przyjaciela Olka, zrezygnowałam)...

W tym miejscu się poddałam

...jednak parę miesięcy później, podjęliśmy kolejną próbę, w tym samym zespole ;-), i tym razem się udało!!! Oczywiście nadal walczyłam ze swoimi słabościami ( tylko Olek wie, jak zgrabnie poruszałam się na samym szczycie, kocie ruchy to nie były ;-)))))) jakby na to nie patrzyć, cóż LĘK robi swoje :-)...ale się udało! To była pełnia szczęścia!!! Do książeczki na wierzchołku się wpisałam, jak ktoś jest ciekawy to musi się wdrapać, bo już nie pamiętam co tam naskrobałam...

W książeczce na szczycie można przeczytać wiele mądrych przemyśleń ;-)

Rocca Provenzale jest wyjątkowym dla mnie miejscem, tam musiałam przełknąć porażkę (wcale nie przychodzi mi to łatwo :-))), ale również moglam doświadczyć radosnych momentów... Dziękuję Olkowi za wyrozumiałość i wsparcie!


Powrót


(c) 2010 - 2017 Byledobiec Anin